Co było 3 lata temu ?
Właściwie to dopiero w kwietniu będą 3 lata. Mniejsza o to. W tym poście chciałabym opowiedzieć, a raczej napisać, jak było z wychowaniem Rufiego, jakie były błędy i czego do tej pory żałuję ...
Od zawsze marzyłam o psie. Nie chciałam super bystrego, rodowodowego (choć w tedy nawet nie wiedziałam co to jest ...) i jakiegoś psa z kosmosu. Chciałam psa który będzie przy mnie na dobre i na złe, niezależnie od tego co się wydarzy. Moje marzenie spełniło się w 2010 roku, gdy miałam niespełna 9 lat (urodziłam się 8 listopada 2001 r.). 3 tygodnie po komunii jechałam z siostrą i tatą po nowego członka rodziny. Był mały, biały i trochę zagubiony. Całą drogę przespał w legowisku na plecach. Pamiętam, że gdy przyjechaliśmy do domu moja kuzynka miała urodziny. Nie pamiętam kiedy to dokładnie było... Tak więc Rufi to wielkie życzenie małej dziewczynki. Teraz nie wiem, czy był to dobry wybór, czy nie... Bo gdybym go nie miała, to teraz nie pisałabym tego posta.
Czy żałuję kupna Rufiego ?
Sama nie wiem... Z jednej strony tak, ponieważ było to niezbyt odpowiedzialne kupić psa w wieku 9 lat. Jednak z drugiej strony kocham go nad życie. Jednak teraz mam z nim nie małe kłopoty ... Cóż, sama nie umiem powiedzieć czy żałuję, czy nie. Ale czego żałuję do tej pory ? Tego, że nie zgromadzałam odpowiedniej wiedzy i teraz mam za swoje. Niestety, nie zachowało się żadne zdjęcie z młodości Rufiego.
Chciałabym też wspomnieć, że Rufi zarósł i już prawie nic nie widzi, a na dodatek nie chce dać obciąć sobie grzywki ... ;[
Pozdrawiamy, Zuzia & Rufi !


