Tak, tytuł posta jest błędny, czemu ? Już wyjaśniam.
Są wakacje, mam czas na to na co nie miałam w ciągu roku szkolnego. Wakacje chcę dobrze rozplanować, bo 6 klasa jest dla mnie bardzo ważna. Tak więc z Rufim codziennie robimy dwie rzeczy - chodzimy na spacery i oglądamy filmy.
Pogoda u nas nie bardzo przyjemna - wręcz beznadziejna! Wiatr, jest zimno i zaczyna padać deszcz. Dzień jak co dzień.
Dzisiejszy dzień zaczął się w miarę dobrze. Poranny spacer, potem śniadanie, spacer, film, spacer, zabawa, film. I na tym się skończyło. Tak wyglądał nasz dzisiejszy dzień. Przy oglądaniu, chciałam zrobić Rufiemu zdjęcie jak śpi, ale aparat odmówił posłuszeństwa. Cóż, zrobiłam mu jedno telefonem gdy śpi i drugie podczas zabawy, ale jakość beznadziejna...
Mało tego, Rufi zrobił mi psikusa!
Oglądałam taki film, przy którym rycze już na samym początku i potem tak na okrągło przez trzy godziny (w międzyczasie 30 minutowe spacery!). Gdy ocierałam oczy nie zauważyłam, że mały biały się obudził i zaczął mi podkradać chusteczki. Dziwiłam się, jak szybko one "znikają", a jak się później okazało, Rufi postanowił, że "upiększy" mój pokój. To była masakra, zbieranie podartych chusteczek po całym pokoju.
Post pojawi się też jutro (najwyżej pojutrze), ponieważ mamy spotkanie :>
Pozdrawiamy!

