sobota, 6 grudnia 2014

Szelki

 Szelki przyszły ( z resztą już dawno) i muszę powiedzieć, że są super. Zastanawiam się czy dokupić smycz. Może nie są za bardzo męskie, ale co zrobisz ? :P
 A tak to w sumie u nas to co zawsze. Z takich nowości to tylko to, że kupuję Dolinę Noteci, bo znalazłam zoologiczny we Wrocławiu gdzie mogę ją dostać.



 
Dzisiaj przyjechał do nas Boss i już zostaje. To fajny pies, tylko jest mały "problem". Nie zdaje sobie sprawy z tego, że nie jest już szczeniaczkiem i że nie jest już taki mały. Gdy mówię siad, usiądzie. Zawsze i wszędzie. Ale przychodzić nie chce, mimo, że był tego uczony.
 I oprócz tego jestem strasznie zdenerwowana. Moja siostra (19 l.) chciała psa - to ma. Ale ona się wyprowadziła do Wrocławia i przyjeżdża nawet nie na cały weekend. I na kogo spadają obowiązki? Oczywiście, że na mnie. Ja już mam białasa, kota i chomika, a oni dorzucają mi jeszcze owczarka niemieckiego. Nie mam napisane na czole "wół". Oczywiście, że czasem mogę dać mu jeść, mogę z nim wyjść, ale nie mogę się zajmować nim cały tydzień. Moja mama go nie wyprowadzi, bo miała operację na kręgosłup i jak ją pociągnie albo na nią skoczy (co mu się jeszcze zdarza) to wyląduje na wózku. Mój tata udaje, że się Bossa nie boi i że go nie lubi, bo to "kundel", a i tak wszyscy wiemy, że Boss dla niego to tyranozaur. Siostra jutro przyjeżdża więc powiem jej wszystko i to ona będzie musiała zdecydować co i jak.

wtorek, 18 listopada 2014

Za dużo ludzi

 Szelki zamówione, teraz czekamy ;)
 Niedawno przyjechali do mnie znajomi z okazji moich urodzin. Nie od dzisiaj wiem, że biały nie lubi tłumu ludzi i czuje się w ich towarzystwie niekomfortowo. Gdy wszyscy się na niego rzucili, to on się odwzajemnij i rzucił się na nich. Na szczęście w porę wzięłam go na ręce i nikomu nic nie zrobił. Potem wbiegł do pokoju i przez to, że się wcześniej na nich rzucił był wielki pisk i krzyk na widok małego białego psa, który tylko szukał pożywienia :P Ten znowu zdezorientowany, ale udało mi się go z pokoju wyprowadzić za pomocą smaczków.
Jaki z tego morał? 1/11 osób wie, jak obchodzić się z psem (nie, ta jedna osoba to nie ja). Szkoda, że nikt nie pomyślał, że masowe głaskanie psa może go wprowadzić w tak zwany obłęd.
 Dzisiaj dzień beznadziejny. Mimo, że lubię taką pogodę to dzisiaj w ogóle było jakoś tak... dziwnie. Nie wiem czemu i co od czego to zależy, ale mniejsza.
Byłam ostatnio też w zoologu z białym po ubranie. Nie chcę niczego materiałowego, bo pójdzie w śnieg, sweter przemoknie i nic to nie da. Był taki super płaszcz, ale wszystko za małe... Chociaż, była jedna taka spoko "kurteczka" za 6 dych więc chyba ja kupię, ale zanim to uczynię to wskoczę do tk maxa, bo podobno mają ubranka, zabawki itd.