środa, 6 sierpnia 2014

Pakujemy się!

Już tylko tydzień do wyjazdu 8-) 
Tak i lekcji nie było, bo komuś się nie chciało zadzwonić i po cholerę nam to, bo Rufi jest już"grzeczny", yhym...
No dobra, bierzemy go, bo moja mama jedzie, ale nie będzie chodziła na plażę w godzinach (około) 9-16, bo wtedy najmocniej grzeje. Rufi więc będzie dotrzymywał jej towarzystwa. A we wtorek (dzień przed wyjazdem) idę do zoologa, po smakołyki i z tego co liczyłam to za naprawdę małe pieniądze mogę kupić na prawdę sporo rzeczy! Bidon mam, worki mam, miskę podręczną mam, no i muszę kupić karmę+smakołyki, nie zapominając o paszporcie, czipie i szczepieniach ;) 

Taki oto prezent przywiozła nam kuzynka z nad morza ;)

A no i prosiłabym osoby, które były z psiakami za granicą o jakieś rady ;)
I jeszcze małe info : przepraszam z góry, bo mogę mieć jakieś zaległości w komentowaniu, ale w Chorwacji chciałabym pisać jak najczęściej, iż chcę podzielić się z wami jak to tam jest :) 

Pozdrawiamy!

wtorek, 29 lipca 2014

Oczywiście, oczywiście, oczywiście.

Oczywiście, że nie mama nie zadzwoniła do behawiorysty. Powiedziałam, że jak mama chce go wziąć do Chorwacji to musimy odbyć przynajmniej jedną lekcję. Chociaż to mamy trochę ciężko teraz w domu, sama muszę zapłacić za lekcję i za dojazd do domu więc muszę wyciągnąć trochę gotówki (czytaj : wszytko) z mojego konta i mam nadzieję, że starczy :/ 
Po paszport, czip i na szczepienie pójdziemy tak tydzień/ dwa przed wyjazdem. Tak samo, muszę już po woli zacząć kupować karmę, smakołyki itd. Jak się okazało, BARDZO tanio mogę kupić smakołyki w naszym miejscowym zoologicznym. Po karmę w dużych puszkach jadę do Wrocławia.

Na ratunek Rufiemu, a z tyłu pierwsza biografia Messiego :D 
I mam do was dwa sprawy. 
1. Który KONG byłby najtrudniejszy do rozgryzienia. Potrzebuję takiego, który zajmie mu trochę czasu niż bałwanek. 
2. Rufi nie chce jeść. Karmy nie tknie nawet z serem. Od 3 dni utrzymuje się z dentastixów i czasmi jak z nim ćwiczę to dostaje smakołyki. Wczoraj wieczorem zjadł troszkę karmy. Dzisiaj tak samo, karmy nie tknął, suchej też. Nie wiem czy mam iść z nim do weta, czy co. Może to przez upały? :/ 
Pozdrawiamy i liczę na wasze porady!