czwartek, 6 sierpnia 2015

Cisza przed burzą

 Jestem zawiedziona, że najpierw obiecuje, a potem mam to gdzieś. Gdzie byłam przez ten czas kiedy mnie nie było ? Tu u rodziny, tutaj na kolonii w Grecji, tam na rowerze. I połowa wakacji zleciała.
 Nie chcę zostawiać bloga, bo za dużo serca i pasji w niego włożyłam. Od razu chciałabym podziękować za 90 obserwatorów i 38tys. wyświetleń.
Teraz nie wiem za bardzo nawet co mam pisać. Chociaż w sumie jest pewna rzecz. Rufi poprawił się behawioralne.Pamiętacie zapewne jak pisałam, że jest agresywny w stosunku do mnie i do psów. To się zmieniło. Od czasu do czasu warknie na mnie, ale to jest raczej rzadko. JESTEM Z NIEGO DUMNA!
I w związku z panującymi obecnie u nas wszystkich upałami, chciałam zapytać, jak wasze psiaki sobie z nimi radzą?







niedziela, 28 czerwca 2015

Biegnij kotku ...

Prawie miesiąc po chomiku, odszedł kot - Klakier. 
Biegnij kotku przed siebie...
?.?.2010 - 23.06.2015 


Został otruty. Walczyłam o jego życie trzy tygodnie. W końcu zasnął. 
Proszę was, uważajcie na wasze zwierzaki co jedzą czy w parku, czy na własnym ogrodzie i nie lekceważcie ostrzeżeń sąsiadów, że "zrobią z waszym zwierzęciem porządek". 

piątek, 29 maja 2015

Żegnaj mała...

Wczoraj zdechł mój ukochany chomik -  Balbinka. Jest mi strasznie smutno, bo niby chomik, ale przyzwyczaiłam się do skrobania klatki i hałasowania kołowrotka. Będzie mi cię mała brakowało, śpij dobrze [*]


Balbina 19.01.2013 - 28.05.2015 

piątek, 10 kwietnia 2015

5 lat!

Dzisiaj mały biały kończy 5 lat. Ja nie wiem kiedy, gdzie i jak to tak szybko leci... 
Sto lat mój mały! 



Nawet nie było za bardzo jak świętować, ale jutro na pewno czego go uroczyste śniadanie :P

Dzisiaj w końcu odbyły się zajęcia z psami w mojej szkole. Była tam dziewczyna, która prowadziła (była z psem), moja koleżanka i ja. Więc 3 osoby i dwa psy. Powiem szczerze, że nie myślałam, iż Rufi tak chętnie się uczy. Ćwiczyłyśmy slalom, wchodzenie na różne rzeczy, skoki itp. Jestem bardzo dumna z Rufiego, bo myślałam, że weźmie swoją szanowną pupę w kroki i będzie miał wszystko gdzieś, a tym razem bardzo chętnie wykonywał ćwiczenia. Nawet usiadł na komendę, więc wielki plus :D
31 maja w naszej miejscowości odbędzie się dzień dziecka. Osoby, które są zaangażowane (u nas w mieście) przyjazne miasto psom, organizują takie spotkanie wszystkich psiarzy, konkursy itd. My z chęcią będziemy uczestniczyć :) 



piątek, 3 kwietnia 2015

Wesołych Świąt!

Chcielibyśmy życzyć wam spokojnych, radosnych Świąt Wielkanocnych i mokrego dyngusa!

Zuzia&Rufi 

P.S - Jednocześnie przepraszam za brak notek na blogu. Sprawy prywatne bardzo mocno się pokomplikowały i teraz ostatnią rzeczą o której myślę, to blog. Jeszcze raz przepraszam, ale obiecuję poprawę :) 

piątek, 13 marca 2015

Paczka, fryzjer

Wczoraj przyszła do nas paczka z Karuska. Było tam kilka puszek karmy, worki na odchody i kolby dla chomika. Także, niewielkie zakupy :P Aha i szampon kupiłam stacjonarnie, u nas w mieście.


Rufek był u fryzjera, ale na razie nie mam "teraźniejszych", a te są z przed tygodnia :P


W naszej, a dokładnie mojej szkole powstał "szkolny klub psa". Będzie tam ogólnie agility, tresura i inne rzeczy związane z psami. Także fajnie :P No i wreszcie można będzie porozmawiać z kimś, kto wie coś na ten temat. 


U nas nic nowego, no oprócz tego, że ćwiczymy obrót :)


sobota, 21 lutego 2015

Wiosno, przybądź!

 Lubię zimę, ale mam już dość :P Chcę już wiosnę, a najlepiej lato. Pozostało jeszcze trochę czasu do tego upragnionego ciepłego okresu. Mam dość wycierania łap, kąpania co 3 dni i wycierania podłogi. 

Mam też problem z jedzeniem. Znaczy nie, ja tylko białas. Straciłam już pół saszetki (250g), bo on nie chciał jeść. Mówiłam żeby nie dawać Rufiemu żadnych serków do karmy, bo nie chce potem jeść. I co ? I nie je. Nie wiem co mam z tym zrobić...

Ostatnio zbieram się na większe zakupy internetowe, bo muszę kupić szampon (botaniqa), karmę (dolina) i kilka drobiazgów (smakołyki itd.). Z tego co się orientowałam będę robić zakupy w Karusku. 

Chciałabym wstawić w końcu jakieś zdjęcia skoro już piszę, ale nie mam za bardzo jak. Aktualnie moja siostra siedzi w Azji i zabrała aparat. Ale na szczęście już tak pod koniec marca powinnam mieć już swój ;) Chociaż w sumie możemy powspominać trochę lata... I jeśli macie jakieś rady co do "niejadka" to chętnie poczytam ;)


czwartek, 5 lutego 2015

3 lata bloga!

 Ten czas leci nieubłaganie... Jeszcze niedawno zaczynałam pisać i trochę się w tym zasiedziałam :P
Podsumowując te 3 lata :

Wyświetlenia bloga : 33.132 *
Liczba postów : 279
Liczba komentarzy : 1219
Liczba obserwatorów : 87

Bardzo, bardzo, ale to bardzo dziękuję wam za te wszystkie komentarze i wyświetlenia! Komentując posty dajecie znać, że czytacie tego bloga i mam nadzieję lubicie ;)
Przez te 3 lata byliście z nami w dobrych chwilach i tych złych. Byliście też z nami w Chorwacji ;)

Dziękujemy! 

Zaspany i zarośnięty białas ;) 


wtorek, 20 stycznia 2015

Dlaczego boimy się wyjść z domu ?

Witam was bardzo serdecznie w 2015 roku! To tak na początek ;)
Nasze pierwsze tygodnie były...zwyczajne. Nic nowego. No oprócz tego, że próbowałam uczyć białasa "daj łapę". Ale on nie chce jej podawać, tylko ją zabiera. Dacie jakieś rady dot. tej sztuczki? 


To było w niedzielę około godziny 10 rano. My już po śniadaniu, po ogarnięciu się więc przydałoby się pójść na spacer. Ale kiedy nacisnęłam klamkę i już wychodziliśmy z domu przypomniałam sobie pewne zdarzenie, które stało się zupełnie niedawno. 
1 stycznia wieczorem przyjechała moja rodzina(wujek, ciocia, 2 kuzynki i 1 kuzyn). Mój wujek lubi przyrodę więc postanowił, że rano sobie pójdzie na spacer do lasu, sam. No i poszedł. Kiedy wracał zauważył psa, dużego psa. To był pseudoowczarek niemiecki naszej sąsiadki (wielkościowo przypomina bernardyna albo jeszcze większego psa, a kształt pyska itd. przypomina "owczarka niemieckiego"). Niby nic, ale pies nagle zauważył mojego wujka i ruszył na niego. Ale na szczęście obok przebiegł kot, który na chwilę odciągnął uwagę psa, a w tym czasie mój krewny ukrył się na budowie obok. Zadzwonił po mojego tatę i ten musiał po niego podjechać, bo do domu już na piechotę by nie wrócił. 
Przypominając sobie to zdarzenie najchętniej nie wychodziłabym z domu. Ale z psem trzeba wyjść. No i wyszliśmy. Mój tata gdzieś pojechał i nie zamknął bramy (wiedział, kiedy jej nie zamknąć...). Nie chciałam iść daleko, a mogę śmiało powiedzieć, że kręciliśmy się ciągle obok ogrodzenia (tak na wszelki wypadek). Nagle białas szczeka. Ja się odwracam, a to bydle na mnie szarżuje (było może 70 metrów od nas). Rzuciłam się w stronę furtki, dosłownie ciągnąc Rufiego za sobą niczym szmatke. (Z resztą, co z tego, że zamknęłam furtkę jak brama była otwarta?). Pies był już przy bramie kiedy w ostatniej chwili wbiegłam z białym do domu. Mama przyszła do przed pokoju, bo "tłukę się drzwiami". Powiedziała, że jak mnie zobaczyła, byłam blada jak ściana, cała się trzęsłam.
Ten "owczarek niemiecki" jest agresywny, nie słucha się właścicieli i jeszcze do tego ucieka. A co by było, gdybym poszła dalej? Albo zamiast mnie stało tam małe dziecko ? 
Ja kocham psy, ale teraz to boję się wyjść za furtkę! 
Co sądzicie o takich sytuacjach? 

(przepraszam za brak zdjęć, ale aparat szwankuje)

środa, 31 grudnia 2014

Żegnaj 2014

Czy ten rok był udany? Jeśli chodzi o to co się dzieje w domu, co się dzieje w moim życiu (oprócz szkoły, bo tam to wiadomo...) i białasa,  to nie narzekam. Rufi bardzo często niestety zaskakiwał mnie negatywnie, aczkolwiek zdarzały się momenty gdzie powinien dostać medal za wierność swojemu człowiekowi. 
Postanowienia noworoczne związane bardziej z pieskim życiem? Są. A właściwie dwa. Pierwsze - więcej postów na blogu, a drugie sprowadzić białasa na dobrą drogę. 

Z okazji sylwestra chcę wam życzyć wszystkiego dobrego, przede wszystkim zdrowia, szczęścia i radości. Żeby wasze psiaki dawały wam dużo powodów do uśmiechu ;)


środa, 24 grudnia 2014

Wesołych Świąt !

 Patrzcie, jak ten czas szybko leci. Jeszcze niedawno obchodziliśmy koniec roku szkolnego, a  teraz są już Święta Bożego Narodzenia. A tak swoją drogą to na blogu jest tak dużo postów jak śniegu na dworze - czyli wcale. Od nowego roku chciałabym to bardzo, oj bardzo zmienić. Tak jeden post na tydzień. A co u nas ?
 Ostatnio odkryłam zoologiczny w Magnolii (Wrocław), mamy tam wszystko czego zapragniemy. Tak z okazji świąt kupiłam białasowi smakołyki Bosh z mango i suszonego kurczaka z Planet Pet. Aha, no i dolinę noteci, bo aktualnie jesteśmy na tej karmie ;) I tak myślę, że w czasie świąt postaram się odnowić sztuczki i nauczymy się jakiejś nowej ;)
Niestety zdjęć nie ma, bo lustrzankę szlak trafił ... Mogę wam tylko życzyć, (troszkę spóźnionych życzeń) żebyście byli zdrowi, weseli i wesołych świąt! :) Ale waszych psiaków również, zawsze i wszędzie :D


Także Marry Christmas & Happy New Year !(chociaż przed sylwestrem za pewnie jeszcze coś napiszę, no ale i tak happy new year :D)

sobota, 6 grudnia 2014

Szelki

 Szelki przyszły ( z resztą już dawno) i muszę powiedzieć, że są super. Zastanawiam się czy dokupić smycz. Może nie są za bardzo męskie, ale co zrobisz ? :P
 A tak to w sumie u nas to co zawsze. Z takich nowości to tylko to, że kupuję Dolinę Noteci, bo znalazłam zoologiczny we Wrocławiu gdzie mogę ją dostać.



 
Dzisiaj przyjechał do nas Boss i już zostaje. To fajny pies, tylko jest mały "problem". Nie zdaje sobie sprawy z tego, że nie jest już szczeniaczkiem i że nie jest już taki mały. Gdy mówię siad, usiądzie. Zawsze i wszędzie. Ale przychodzić nie chce, mimo, że był tego uczony.
 I oprócz tego jestem strasznie zdenerwowana. Moja siostra (19 l.) chciała psa - to ma. Ale ona się wyprowadziła do Wrocławia i przyjeżdża nawet nie na cały weekend. I na kogo spadają obowiązki? Oczywiście, że na mnie. Ja już mam białasa, kota i chomika, a oni dorzucają mi jeszcze owczarka niemieckiego. Nie mam napisane na czole "wół". Oczywiście, że czasem mogę dać mu jeść, mogę z nim wyjść, ale nie mogę się zajmować nim cały tydzień. Moja mama go nie wyprowadzi, bo miała operację na kręgosłup i jak ją pociągnie albo na nią skoczy (co mu się jeszcze zdarza) to wyląduje na wózku. Mój tata udaje, że się Bossa nie boi i że go nie lubi, bo to "kundel", a i tak wszyscy wiemy, że Boss dla niego to tyranozaur. Siostra jutro przyjeżdża więc powiem jej wszystko i to ona będzie musiała zdecydować co i jak.

wtorek, 18 listopada 2014

Za dużo ludzi

 Szelki zamówione, teraz czekamy ;)
 Niedawno przyjechali do mnie znajomi z okazji moich urodzin. Nie od dzisiaj wiem, że biały nie lubi tłumu ludzi i czuje się w ich towarzystwie niekomfortowo. Gdy wszyscy się na niego rzucili, to on się odwzajemnij i rzucił się na nich. Na szczęście w porę wzięłam go na ręce i nikomu nic nie zrobił. Potem wbiegł do pokoju i przez to, że się wcześniej na nich rzucił był wielki pisk i krzyk na widok małego białego psa, który tylko szukał pożywienia :P Ten znowu zdezorientowany, ale udało mi się go z pokoju wyprowadzić za pomocą smaczków.
Jaki z tego morał? 1/11 osób wie, jak obchodzić się z psem (nie, ta jedna osoba to nie ja). Szkoda, że nikt nie pomyślał, że masowe głaskanie psa może go wprowadzić w tak zwany obłęd.
 Dzisiaj dzień beznadziejny. Mimo, że lubię taką pogodę to dzisiaj w ogóle było jakoś tak... dziwnie. Nie wiem czemu i co od czego to zależy, ale mniejsza.
Byłam ostatnio też w zoologu z białym po ubranie. Nie chcę niczego materiałowego, bo pójdzie w śnieg, sweter przemoknie i nic to nie da. Był taki super płaszcz, ale wszystko za małe... Chociaż, była jedna taka spoko "kurteczka" za 6 dych więc chyba ja kupię, ale zanim to uczynię to wskoczę do tk maxa, bo podobno mają ubranka, zabawki itd.


sobota, 1 listopada 2014

Los nam sprzyja :)

 Od pewnego czasu zbieram na behawiorystę. Zdaję sobie sprawę, że nie będzie to pstryknięcie, bo pieniądze z nieba nie spadają, ale po woli uzbieram ;) W ogóle ostatnio Rufi bardzo pozytywnie mnie zaskoczył, była u mnie druga babcia, ja byłam w szkole, ale mama mi to opowiadała. Rufek zabrał kapcia, babcia chciała mu zabrać, ale mama mówi, żeby nie podchodziła, bo ją ugryzie, ale ona mówi, że nie, nie ugryzie. Po prostu podeszła i zabrała, a on nawet nie warknął. Jak to usłyszałam to nie wierzyłam własnym uszom. Ja czasem mu nawet z pyska zabiorę i nic nie zrobi. To też jak dla mnie postęp ogromny ;)


Po spaleniu legowiska biały śpi albo u mnie w łóżku, abo na dywanie. Nowe legowisko kupię u nas w zoologu, bo są naprawdę fajne :) I muszę wspomnieć też o naszych za przeproszeniem gównianych szelkach. Mamy je już od jakiś 2 lat, mają one metalowe części, na których zrobiła się rdza i przez to Rufi ma pomarańczowe ślady na łapach. Moja mama zaproponowała żeby kupić nowe (wow!), napisałam do Sowinka Desing i czekam na odpowiedź zwrotną. Gdyby ktoś był ciekawy to kupujemy norweskie ;) A no i musimy kupić jakieś ubranko na zimę, bo już teraz wychodząc na dwór Rufi czepie się jak galareta :p 
I w końcu pchły zwalczone, a Rufi obcięty, nie dał się niestety sfotografować cały ...


I jeszcze dwie informacje :
1. Park dla psów powstanie w okresie luty-marzec-kwiecień i mam nadzieję, że będziemy mieli warunki by tam chodzić. 
2. Dziękuję za 30 tysięcy wyświetleń i pomyślałam, że zorganizuję konkurs rzeczowy, tylko zanim to ogłoszę chciałabym kupić nagrody ;) 


Tam za łóżkiem w rogu kiedyś było legowisko.
Pozdrawiamy!

wtorek, 21 października 2014

Pchły, pchły wszędzie

 Od jakiś 2 tygodni są u nas pchły. Kąpałam Rufiego już jakieś 4 razy i raz go kropiłam - nic to nie dało. Za pierwszym razem tych pcheł miał chyba z 5, potem chyba trzy, potem znowu trzy, wczoraj podczas kąpania wyciągnęłam 4 i dzisiaj 2 z czego jeszcze jedna w nim siedzi, bo nie dał sobie wyjąć.
U nas nigdy pcheł nie było, no zdarzyło się, że jakaś jedna czy dwie, kleszcze też się zdarzyły, bo nie da się, żeby pies nigdy ich  nie złapał. Byłam u weta i kupiłam krople, chciałam też szampon, ale wet stwierdził, że nic to nie da. Zaznaczam, że biały jest kropiony regularnie. Zapisałam go też do fryzjera pojutrze, niech go obetną, bo zarośnięty na maxa.
 A w związku z tym, że nie mam pojęcia skąd może on brać pchły, bo z żadnymi psami styczności nie miał, więc albo złapał na dworze, albo u nas w domu. Bardzo prawdopodobne iż zalęgły się po w takim "fotelu" z kulkami styropianu w środku. Rufi nie raz, a bardzo często to obsikiwał więc możliwe, że to z tego, dlatego spaliłam to dzisiaj i tak samo spaliłam jego legowisko, czytałam trochę o tych płach i radzili żeby to wyrzucić, więc spaliłam i legowisko + koc + ten "fotel".

(Stare zdjęcie)


P.S - Dziękuję za rady pod poprzednim postem i za słowa wsparcia. Tym tematem zajmę się w następnym poście. 

poniedziałek, 13 października 2014

I jak tu działać ?

 Nad "daj łapę" usiadłam, ćwiczyłam, dawałam smaczki jak były jakieś minimalnie postępy (z resztą, kiedy on nie dostaje od wszystkich za byle co ?). I nic. Po prostu nic. Poza tym znowu mnie ugryzł - dzisiaj. Dlaczego? Bo jak wsiadałam do auta zobaczył psa i pierwsze co to rzucił się na mnie. Ten pies jest po prostu agresywny i nie ma się co oszukiwać. Bez pomocy specjalisty nic nikt nie zdziała. Tak samo mama mówi, że on jest już grzeczny i ona go "wytresuje", szybciej jednak zrobi mu jeszcze większą wodę z mózgu niż ma. Może jak to tutaj piszę to tego nie widać, ale on ma po prostu czasem takie odpały, że aż strach patrzeć. Np. przy drzwiach wejściowych do domu są obok takie małe szybki, jedna pod drugą. Ostatnia jest zamieszczona tak, że białas wszystko widzi. Jak zobaczy przez tę szybę psa albo i nawet zwykłego człowieka od razu się rzuca do tej szyby i próbuje rozszarpać buty, które stoją obok na dywanie. Może uda mi się to kiedyś nagrać i zobaczycie jakie to małe coś ma siłę albo jak ma ten odpał to nawet nie próbujcie do niego podchodzić, bo z waszych nóg nie zostanie nic.
 I jak ja mam wychodzić z nim na miasto ?! Jak ja mam z nim normalnie funkcjonować? Jak ktoś przyjdzie to się boję, że kogoś ugryzie, tak samo jest jak ktoś chce go pogłaskać. Ja po prostu nie mogę tak się nie da po prostu żyć i nie mam pojęcia co mam zrobić, bo na razie behawiorysta odpada, nie ma pieniędzy, a te spotkania + dojazd dość sporo kosztują.


niedziela, 5 października 2014

Targi Zoologiczne Wrocław 204

 Wczoraj tak o 11:40 pojechałam autobusem do Wrocławia na targi zoologiczne, bez mojego białasa :P Kolejka była taka, że dłużej stałam po bilet niż byłam w środku.
 Były wystawy fretek, gołębi, królików, owczarków niemieckich krótkowłosych i chyba akwariów ale nie jestem pewna. Były stoiska ze schronisk, fundacji, które pomagały zwierzakom, różnorodnych firm, które zachęcały żeby podejść, niestety cena odpychała :P Aczkolwiek od razu w oczy rzuciło mi się stoisko z karmą "Dolina Noteci", bo od bardzooo dawna chciałam kupić tę karmę, ale w jakim zoologu bym nie była, to nie mają. No i idę do tego stoiska, przeglądam te puszki, podchodzi facet i pyta się czy może mi w czymś pomóc. Mówię mu, że potrzebuję karmy dla małego, dorosłego psa. Tu mi zaczął pokazywać puszki, saszetki, że tu mam 400 g, a tu 500 i taka sama cena, a tu więcej itd. To pytam się czy mogłabym kupić dwie saszetki. A on mi mówi, że niestety teraz tego nie sprzedają - WTF?. To na jaką cholerę to wystawiają ?! Ale mówił mi, że może dać mi puszkę na spróbowanie, to wzięłam i tak oto mamy karmę z kurczakiem :D
Minęło trochę czasu, bo chodziłam, oglądałam wystawy i pokazy itd. I natknęłam się na stoisko z zabawkami. Był tam taki szop, chciałam kupić, ale zauważyłam też, że mają maszynę do adresówek no i pojawił się dylemat - adresówka czy szop? Wzięłam adresówkę, ciekawe ile wytrzyma ;)



Kupiłam jeszcze Balbinie 2 kolby :

No i tyle z moich "zakupów". Pewnie miałabym więcej rzeczy, ale ja potrzebuję kogoś, kto mi powie, że "to kup", "tego nie kupuj", a samej to dylemat za dylematem i nic z tego nie wychodzi :P
 A co do mojego postanowienia, w tym tygodniu jeszcze go nie spełniałam, a już w poniedziałek zaczynam naukę "daj łapę" i owoce tego postanowienia na 100 % zobaczycie w sobotę, no może w niedzielę ;) Niedługo też wybieramy się do fryzjera, bo Rufi już trochę zarósł :D



Pozdrawiamy !

wtorek, 30 września 2014

W lesie

 Znalazłam trochę czasu więc postanowiłam napisać posta ;) W niedzielę, tak wieczorem poszłam z mamą i siostrą (no i oczywiście z Rufkiem) do lasu na grzyby. Ja za lasem jakoś nie przepadam, znaczy lubię ten zapach drzew, ten spokój, ale nie lubię zwierząt żyjących w nim (?). Sarna - ok, zając - ok, ale już takie zwierzęta jak dzik czy lis wzbudzają we mnie przerażenie, może dlatego nie chodzę często do lasu. Aczkolwiek dla mego przyjaciela, był to najlepiej spędzony czas, bo gdzie się nie obróciłam to ciągle węszył, jednocześnie wchodząc w krzaki :D















Ale weekend minął bardzo miło i szybko, niestety.
 I w związku z tym, że ja nie miałam do tej pory ochoty uczyć czegoś Rufiego postanowiłam, że w każdym jednym tygodniu będę go uczyła jednej komendy. Powoli ale jakoś pójdzie ;) Może jakieś rady na początek?




I mam do was dwa pytanka :
1. Co byście powiedzieli na konkurs rzeczowy ?
2. Będzie ktoś na targach zoologicznych we Wrocławiu ? (sobota 4.10.14) INFO

Pozdrawiamy :) !

czwartek, 18 września 2014

Psi Park

 W głosowaniu mieszkańców naszego miasta* w ramach budżetu obywatelskiego jedno z najwyższych propozycji zajął park dla psów :) Będzie on podzielony na dwie strefy, dla mniejszych i większych psiaków i do tego w każdej strefie będzie sprzęt do agility oraz ławki.  Będzie on zbudowany przy lesie bukowym oraz przy dwóch stawach, czyli tam gdzie najchętniej chodzą właściciele psów. Aktualnie trwają prace projektowe, a my nie możemy się już doczekać i trzymamy burmistrza za słowo ;)









Muszę się też wybrać do Wrocławia, bo chcę kupić szampon (BOTANIQA), chyba, że będzie kosztował więcej niż 40 zł to nie kupuje, a zamówię w internecie. (tak, posiadamy odżywkę)
 I do tego potrzebujemy jakiś smakołyków takich mniejszych, i takich większych, czyli gryzaków, ale to chyba kupię u nas, bo takiego wyposażenia w smaki we Wrocławiu nie mają jak u nas :D



I na koniec nasze, a raczej moje pragnienie życiowe (aktualne), to behawiorysta. Muszę sobie sama uzbierać na 1 zajęcia, więc odkładam każdą złotówkę :P Chociaż i tak muszę przyznać, że Rufi jest o wiele grzeczniejszy niż był, bo np. nie rzuca się do psa sąsiadów (chociaż ich pies też się do białasa rzuca...(przez ogrodzenie)). 




Pozdrawiamy :D!

P.S - w związku z tym, że już niedługo na blogu, wybije 30 tysięcy wejść, co byście powiedzieli na konkurs rzeczowy z tej okazji ?

* - )d 4 lat mieszkamy na wsi, 15 km od tego miasta. Mamy tam rodzinę, ja tam chodzę do szkoły i praktycznie codziennie tam jesteśmy (tylko nie w np. ferie gdy mamy więcej wolnego niż weekend )